• Klimkiewitz

SBM A(słuchalne). Dorota? Wolałbym już powrót Tomba

Raperzy spoko, ale kurwa Dorota Masłowska? Już od dawna mówiłem, że to Jaś Kapela w spódniczce – dziewczyna wciska się absolutnie wszędzie, gdzie tylko się da. Nie spodziewałem się jednak, że dotrze do SBM. Może inaczej – nie spodziewałem się, że ktoś w rapowym świecie weźmie ją na poważnie. Super Solar, że przedstawiłeś nam nową artystkę. Proszę, nie przedstawiaj ich więcej.



Jeszcze po cichu liczę na to, że to jakiś kiepski, jednorazowy żart i Dorota więcej nie pojawi się na kanale SBM. Gorzej, gdy wytwórnia będzie miała ambitne plany co do wypuszczenia jej płyty. Słuchacze jakoś przetrawili Fukaja, Kauczuka, a nawet Kinniego Zimmera (chociaż ledwo). Solar chyba postanowił maksymalnie przetestować ich cierpliwość i sprawdzić, jak wielkiego chuja mają w uszach.

Dorota Masłowska to wg. Wikipedii: polska pisarka, dramatopisarka, felietonistka, kompozytorka, piosenkarka (XDDDDDDD), producentka muzyczna. Większość z was pewnie kojarzy "Wojnę polsko–ruską", za którą jest odpowiedzialna. Trzeba przyznać, że narrację z filmu konsekwentnie przedstawia od kilku lat, ale chyba spore grono się ze mną zgodzi, że robotę robił tam Szyc i Czernecki, a ten głos z tyłu tylko wkurwiał.


Wkurwia dalej, tylko teraz na większą skalę. Ludzie prędzej sprawdzą nowości na kanale SBM, niż sięgną do filmografii Xawerego Żuławskiego. Swego czasu Masłowska była wszędzie. Starałem się rzadziej otwierać lodówkę (a w moim przypadku to ciężka sztuka), by przypadkiem jej tam nie spotkać. Raperzy, którzy pchają się oknem, jak zamkniesz im drzwi, są wkurwiający. Masłowska, poza oknem, stara się korzystać jeszcze z balkonu, wentylacji, piwnicy, strychu i wszystkiego, co tylko się da.


W 2016 r. zespół Mamzel nagrał o niej piosenkę, która jest chujowa, ale i tak lepsza, niż najnowszy kawałek Doroty.

(Tak naprawdę to nie było o niej – wymyśliłem to sobie, ale pasuje)

Myślę, że zaproszenie na kanał Masłowskiej miało być przykryciem blamażu Kinniego. Rzeczywiście po przesłuchaniu "Motyli", mam ochotę przeprosić Wiktora i zadeklarować się, że chętnie kupię "Letnisko", byleby tylko nie musieć słuchać Masłowskiej. Chciałbym polecić oglądanie samego teledysku, bez włączania dźwięku, ale nie mogę. Fakt faktem, jest lepiej. Problem w tym, że cała masa ludzi, która nad nim pracowała, też dała dupy.


Staram się też znaleźć pozytywy, ale ich zwyczajnie nie ma. Fascynuje mnie fakt, że Dorota musiała spędzić kilka godzin w studio, przesłuchać tego kilkanaście razy, za nią zrobił to Solar z Białasem, potem nagrywała do tego teledysk i w żadnym wypadku nie wpadła na pomysł, by nie wypuszczać takiego gówna. Tomb, proszę kurwa, wróć. Obiecuję kupić płytę i czekać szesnaście lat na ich wysyłkę.


Dajcie mi 20 zł i czteropak Lecha, a nakręcę lepszy teledysk telefonem. Jak chujowe domino musiał puścić los, że zaczęło się od przyjścia Deysa na koncert w sukience, a skończyło na zakontraktowaniu Masłowskiej. Nie wiem, jakie haki Dorota ma na Solara, ale może nagrała go z ukrycia, jak nie sprząta po psie gdzieś w parku i straszy go upublicznieniem wideo. Nie uwierzę, że ekipa SBM sama z siebie stwierdziła, że założy podlabel i wypuści takie coś.


Jak tak dalej pójdzie, to Masłowska poleci z naszą reprezentacją do Kataru, później zagra na Eurowizji, weźmie udział w drużynowym konkursie skoków narciarskich, zacznie prowadzić program kulinarny i otworzy biuro podróży. Nie, nie świadczy to o tym, że jest "kobietą wielu talentów". Nie świadczy to też choćby w minimalnym stopniu o niej dobrze. Kinny, czekam na drugą płytę. Gorzej nie będzie (chyba).

"A choineczki zapachowe, nie wiem, ale niech też coś tam robią" – kurwa, Dorota. Nie wiem też, co robisz w SBM, ale niech ktoś ci powie, by przestać. Może przerosła mnie sztuka i głębia utworu, ale jeśli tak wyglądają wybitne dzieła, to wolę uciąć sobie uszy.