• Klimkiewitz

Nie wpuszczajcie Oliwki Brazil do oktagonu. Obudzicie bestię

Gdzieś pośród rapowych newsów mignęła mi prawdziwa bomba. Nie mówię tu o samej Oliwce, lecz o tym, że duża mama mogła trafić do oktagonu. Lexy Chaplin zdradziła, że dostała propozycję walki z polską Cardi B. Szczęśliwie odmówiła i mam nadzieję, że kolejne potencjalne kandydatki także podejdą do tego negatywnie. Chyba, że którąś z federacji stać na zorganizowanie walki 2v1, Oliwka vs. siostry Godlewskie. Mogą też ewentualnie dać jej Linkiewicz. Zostawi niesmak, ale przedstawienie musi trwać.



Z krokieterki będę się jeszcze wielokrotnie śmiał, ale tym razem odpuszczę jej kilka skandali i skupię się wyłącznie na kwestiach freakfightowych. Dlaczego Oliwkę trzeba trzymać z dala od oktagonu? Pamiętacie debiut Pudziana w MMA. Z początku większość wróżyła mu szybką porażkę i ekspresowy koniec kariery w sportach walki. Minęło tyle lat, a niedawno zgasił światło Materli. W Oliwkę też nikt nie wierzy, więc zakładając, że startuje z podobnego miejsca, co Mariusz (wagowo również), to za 10 lat Brazil będzie biła się z Jędrzejczyk, którą odkopią z emerytury na tak spektakularne wydarzenie.

No dobra, nie będzie tak. Prędzej dadzą jej do rzymskiej klatki Kartkiego i skończy się na duszeniu dupą. Budzenie bestii to jedno, ale choćbym szukał i szukał, nie znajdę odpowiedniej przeciwniczki dla Oliwki. Chociaż jeśli czyta to któryś z poważnych włodarzy (Boxdel, Maliś, Tomek Olejnik) to niech się do mnie odezwie. Przekażę wam numer do Gospela, bo on w życiu naobracał się tłustych świnek.

Oliwka odważnie rzuciła, że "nie jest produktem jak 47". Powszechnie wiadomo, że raperzy już w ogóle nie odpowiadają za swoje słowa, więc to logiczne, że każdy produkt zaprzeczy takiemu stanowi rzeczy. Wersy o połykaniu siusiaków lada moment przestaną się sprzedawać (albo się upowszechnią i znudzą, Zui i Adma już podłapały), więc trzeba ciągnąć za dojce póki leci mleko. Stąd freakfighty, zaraz też zaczną się wywiady: najpierw w rapnewsie, potem na Drejku a na końcu u mnie, a jeszcze później będzie proszenie się o featy. Smolasty wiecznie tatą nie będzie (chociaż daddym może), a Oliwka sama totalnie chuja zrobi (XD).

Halo, można jeszcze zrobić z tego coś fajnego. Zaproście Oliwkę do Masterchefa lub niech duża mama weźmie na zwrotkę Magdę Gessler. Gdyby coś takiego powstało, to przecież wystarczy to puścić jako fizyk (1 kawałek, 2 remixy, wersja techno, acapella, wersja diet, zero itd.) i nawet za te 10 czy 15 lat będzie przynosić zyski. Lepsze to, niż tłuczenie się po mordach.