• Klimkiewitz

Głowa w betionarce. Intruz, Dawid Obserwator i Dedis – ekipa, na którą nie zasługujemy

Doskonale zdaję sobie sprawę, że właśnie wydaję na siebie wyrok ulicy i reprezentanci remizy w za ciasnych koszulkach Emporio Armani lada moment mnie dojadą, ale trudno. Eviva l'arte (jak czyta to step armia i nie potrafi sobie przetłumaczyć, to śpieszę z pomocą: Intruz, Dawid Obserwator i Dedis to trójka największych kozaków na mieście). Chłopaki mnie dojadą, ale chyba jeden wpierdol to nic, gdy w grę wchodzi taki festiwal obelg. Kto mówi, że po zawodówce nie ma przyszłości? Zawsze można robić rapy.

Niedawno sprawdziłem singiel "Świętej trójcy", tj. Dawida Obserwatora, Dedisa i Intruza. Miałem wtedy zły dzień, lecz po przesłuchaniu "Poetów z podwórka" był sto razy gorszy. Mam wrażenie, że gdyby zabrać chłopakom ze Step Records argument "pochodzę z biednego domu", to nagle straciliby mowę. Czekam, aż Soroko wyjdzie z paki, to dogra zwrotkę do kawałka pokroju "Z podwórka jestem kurwa, i co kurwa, źle kurwa? Przepraszam go kurwa". Skillsowo raczej by nie odstawał. Poza tym proszę, niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego w teledysku do kawałka trzech patusów nawijających o tym, jak mieli źle w dzieciństwie, pojawiają się... dzieci? Dobrze, że Żabson ma jednak nieco więcej w głowie, w przeciwnym razie teledysk do "Sexoholika" wyglądałby inaczej, a raperem musiałaby zająć się prokuratura (a później kumple z celi).


Proszę mi wytłumaczyć, jakim chujem intruzik_opole ma 71,5 tys. obserwujących na Instagramie, a ludzie w komentarzach pod jego postami piszą, że uratował im życie i jest jednym z niewielu, który daje im siłę i motywację. Przecież tekst pokroju "byłem w patologii i umysłowo w niej zostałem, ale teraz przynajmniej mam pieniądze" da się napisać w moment. Udowodnić? Nic prostrzego.


Tata szczał pod siebie

Więc nie wiesz co przechodziłem zjebie

Mama ciągle piła wódkę

Dla ludzi z osiedla życie może być krótkie

Mori memento, czy tam memento mori

Od tego co przeżyłem, już wszystko mi się pierdoli

Ulica sprawiła, że przyjąłem na klatę dodatkowy chromosom

Mordo, tutaj życie nie jest awesome

Cwaniaków i sześćdziesiony możemy łatwo przecwelić

Jestem patriotą, chodzę w czerwieni i bieli

Byłem w dupie, nie mogłem liczyć na bliskich

Teraz dalej jestem w dupie, ale twojej cipki


Później wchodzi refren, że tylko ja robię prawdziwy rap, a zaraz po nim wlatuje gościnna zwrotka Ryszarda Andrzejewskiego. Pozostaje mi czekać, aż jakaś "Aniel Kaa" napisze do mnie na Facebooku, że takie teksty udowadniają, że rap jeszcze istnieje, a nie tak jak te wszystkie żabsony i inne chuje muje.


Muszę jednak przyznać, że w jednej kwestii Intruz ma stuprocentową rację. Singiel "Spalone słoneczniki" jest o ludziach, którzy zamiast "korzystać z życia", wolą przeglądać telefon. Kurwa, gdybym nie spędzał tyle czasu w sieci, może nie natrafiłbym na jego muzykę i rzeczywiście byłbym szczęśliwszym człowiekiem.


Miejskie my chomiki

Dzbany zawieszone w dół


I kto mi teraz powie, że rap nie ma przekazu? Zdaję sobie sprawę, że reprezentanci "nieskalanych myślą" też muszą mieć kogo słuchać, ale przecież i tak mają spore muzyczne zaplecze, przez co nic nowego wychodzić nie musi. Powstał przecież album "recydywista" Chady lub jakieś stare kawałki Zbuka. Bezczel też pasuje do ekipy (tu złego słowa nie mogę powiedzieć, bo widownia chórem zacznie jęczeć), nawet od biedy niech Bajorson przyjedzie z buta, ale po co promować kolejne małe patusiki, które potem rosną w większych patusków, aż na ostatecznym stadium ewolucji stają się filarami Step Records.



Tak, to prawda, że w gimnazjum męczyłem się z jednym chłopakiem, który zabierał mi kanapki w szkole. Nie zdał kilka razy, puszczał rapsy nagrane z vivy dyktafonem z Nokii 5300 i co roku dostawał szmatę z tego samego gotowca na biologii, bo nie potrafił nauczyć się piętnastu pojedynczych słów. Tak, to prawda, że wyglądał jak Dawid Obserwator. Pierwszy raz natknąłem się na jego ksywę w 2019 roku, gdy wypuścił kawałek "Wychodzę". Kurwa, naprawdę miałem nadzieję, że już nie wróci, ale tytuł okazał się mylący. Tak naprawdę nie mam informacji na temat edukacji Dawida Obserwatora, ale bazując na jego twórczości (wersy pokroju "dostrzegam kobietę w dziwce i w sumie też na odwrót" lub "szukam swojej połówki, ziom podaje 0.7) mogę snuć teorię, że ten ziomek z gimnazjum jest jego jakimś zaginionym bratem albo chociaż bratnią duszą. Co, za mało przykładów, by udowodnić, że ma więcej w bicepsie niż IQ? (A łapa do największych nie należy) To proszę bardzo.


I o czym mam nawijać o tym Gucci sruci w rapach

Koło chuja mi to lata, że na Tobie droga szmata

Koło chuja mi to lata czy to Golf, czy S-klasa

I nie będzie tej bujanki jak nie opłacisz kolegów


Wolę opłacić kolegów, niż bujać się z patusami jak Stepy na każdym klipie. Plan na teledysk jest identyczny: machanie łapami do kamery, groźne miny i na dzień dziecka nawet pitbull się pojawi (albo dzieci, z czego już śmiałem się na początku). Ale lecimy dalej.


Jakiś pajac mówi zejdź na ziemie

Zajeb kurs na wózki


Nie masz kursu na wózki? Nie idę z Tobą do łóżka. Chyba że jesteś raperem. O cholera, po zmianie na bramce nagrywasz dla StepRecords? Proszę ,usiądź mi na twarzy. Duszę bym oddał, by chłopaki z Matura To Bzdura trafili na Dawida i poprosili go o wyrecytowanie alfabetu (nie mówiąc już o podaniu, ile to jest 6x6, bo to jakiś kosmos).


Czas na wisienkę na torcie, czyli najmniej przeżartego z ekipy (chociaż może i najwięcej, stąd sympatia). Gdyby Dedis zignorował zew podwórka, to mógłby wyjść na całkiem dobrego rapera. To taki chłopak z osiedla, który mógł być kimś, ale nieodpowiednie towarzystwo go ściągnęło na dno. Portal muzyka.dlastudenta.pl reklamuje go jako rapera z agresywnym wokalem i tekstami, które poruszają każdego słuchacza. Zgodzę się z tym pierwszym, ale co do drugiego mam delikatne wątpliwości. Mógłbym cytować, ale nie ma po co – większość zwrotek obraca się wokół tego, że kiedyś było źle i męczyły go demony, a teraz jest już fajnie, ale uważaj małolat, by się nie skurwić.


Mógłbym jeszcze pastwić się nad Vin Vincim lub Rufuzem, ale chłopaki reprezentują to, co święte trio, tylko w mniejszym natężeniu. Kawałki Dixonów i wejścia Małacha są w porządku, nie ma co się przypierdalać nad rzeczy konieczne. Najlepsze jest to, że ekipa wariatów startowała do Sentino. Choć Seba jest dla mnie antytalentem (czym zresztą podzieliłem się w tekście), to myślę, ze gdyby najebany wybełkotał coś na FaceTime do Nitrozyniaka bossa, to byłoby to bardziej słuchalne.


Generalnie przy okazji konfliktu z Sentino Żulczyk ich podsumował znacznie krócej, niż ja. Musiałem to jednak rozwinąć, bo sam komentarz naszego pisarza mógł być niewystarczający, w końcu Kuba intelektualnie może Intruzowi co najwyżej obciągnąć (to cytat jednego z komentujących, proszę bez linczu ze mnie, tylko ze mną).

Nie wiecie przypadkiem, czy Intruz zajmuje się także wykończeniówkami? Wtedy może skonfrontujemy się szybciej i dostanę wpierdol za te słowa, bo akurat potrzebuję kogoś do mieszkania, a z twarzy wygląda na fachowca.


Niech przedstawiciele YouTube wprowadzą jakieś ograniczenia dostępu do kanału StepRecords. Liczę na "wejściówkę małego dresa" i test bazujący na czterech obrazkach do wyboru – komu chętniej spuściłbym wpierdol: staruszce, małemu dziecku, niepełnosprawnemu czy studentowi politechniki?