• Klimkiewitz

Bananowy hibhob. Najdroższe (?) płyty w polskiej rapgrze

"Kupujcie polskie rap płyty" grzmiało większość artystów z naszego podwórka, jeszcze zanim Spotify generował ładne pieniążki. Pół biedy, gdy jest to promka 10/10 od Prosto, gdzie za stówkę przytulisz krążki VNMa, Hadesa i 2stego. Gorzej, gdy za jedną płytę trzeba wyłożyć połowę wypłaty...

Choć sporo tego w sieci, to nie mogłem się powstrzymać, by przygotować zestawienie najdroższych rapowych płyt. Poza oczywistościami, które większość tytułujących się "słuchaczami" zna, dodałem kilka krążków od siebie, które może i najdroższe nie są, ale nie należą do najtańszych, a warto się im przyjrzeć (jeśli portfel pozwoli).


Tede – A/H24N2

Najniższa krajowa wynosi obecnie 3010 zł. Jeśli chciałbyś pokusić się na EPkę A/H24N2, musiałbyś wyłożyć 83% tej pensji (wychodzi 2499 zł nieuku). Zostałoby na miejsce garażowe w apartamentowcu w Tychach i może dwa melanże. Oczywiście zakładając, że pijesz ekonomicznie i dwie perełki przegryzane suchym chlebem wystarczą. Płytka powstała w przypływie emocji, jakie to towarzyszyły Jackowi podczas konfliktu z Rysiem. Mnie w kwestii tego legendarnego beefu w pełni zadowoliłoby "Przyszedłem się tylko przywitać" wersja 10h.


Dj Buhh Vol. IV – pierdole was



Chciałem uniknąć umieszczania tutaj dwukrotnie tej samej ksywy, ale szczęśliwie Dj Buhh to ks. Robak, a Tede Jacek Soplica. Nakład tej płyty wynosił 3 sztuki, a ostatnie tasowanie do monitora (czyt. dostępność w sieci) datuje się na 2016 r., kiedy to krążek pojawił się na allegro. Wylicytowano go za 3 272 zł, a zważywszy na obecne standardy, cena i tak się wydaje solidnie zaniżona. Swoją drogą, jak na 2008 r. i fakt, że większość fanów rapu wtedy pykało po cichu w Pet Party na Naszej Klasie, akcja promocyjna płyty była fenomenalna. Potencjalny kupujący musiał rozwiązać kilka zagadek i bawić się w "poszukiwania". W zabawie wzięło udział ok. 200 tys. osób (patrząc na odsłony. Chyba, że trafił się maniak, który odświeżał dziesiątki tysięcy razy, ale przy prędkości internetu w 2008 r., śmiem wątpić, że komuś chciało się próbować nawet po raz drugi). Czekam tylko, aż Tede zrobi wszystkich w chuja i wyda reedycję, tym razem lekką ręką machnie 10 tys. sztuk.


O.S.T.R. – 30 minut z życia

Kto by pomyślał, że freestyle będzie kiedyś warty ponad 3 koła. Wujek Adaś nie napisał na ten krążek ani jednego wersu, a na allegro kilka egzemplarzy lata po 3200–4000 zł. Dobra, jest jedna "okazja" za 2500 zł, ale "2–3 ryski" na płycie mogą tutaj świadczyć o tym, że to chuj, a nie dobry deal. Nakład? 2 tys. O.S.T.R. nawrzucał potem jeszcze z sześćdziesiąt tysięcy krążków, kilka reedycji i wszystko, co tylko da się opchnąć, by ten Asfalt się jakoś czołgał. W związku z tym 30 minut z życia, bez reedycji i z takim nakładem, to coś, czemu choćby z racji wynaturzenia powinno się przyjrzeć.


PRO8L3M – C30-C39

Odpuść poradniki od Bartka z ultrafacet.pl i kup coś, co rzeczywiście działa. Wystarczy C30–39 na półce, by każda dziewczyna bez taty była twoja. Przepraszam za ten żart, był okropny i nie na miejscu, ale to tak jak 80% treści na tym portalu. Zresztą, chłopcy i tak wkręcają swoim koleżankom, że żyją jak w Tiramisu, a w rzeczywistości grzecznie studiują medycynę i zmiata ich po resztkach amfetaminy. Krótko mówiąc, każdy fan problemu musi mieć źle w głowie, niektórym jednak to wychodzi na plus. C 30–C39 to jednak mokry sen Problemiar, Kukoniar i innych –miar czy –niar, zresztą to samo tyczy się płci brzydszej. W tej kwestii nie ma kategoryzacji. 1200 zł to chyba odpowiednia cena za to, by urosnąć w oczach swoich, czyż nie?


Dobra, dopiero teraz zaczyna się zabawa. Wymieniłem 3 mocne tytuły, ale odpuszczę resztę "białych kruków", których nie można dostać i ledwo widać o nich info w sieci, bo o tym możecie poczytać na Newonce czy na którymkolwiek z rapowych portali. Skupmy się na takich, na które rzeczywiście co bardziej wkręcony słuchacz byłby w stanie wyłożyć kilka stów.


Kuban – Co za mixtape



Kuban, wróć! Kuba zniknął w 2018 roku, kiedy to udostępnił kilka singli i zebrał wiadro pomyj. Ciężko jednak o nim zapomnieć, gdy co jakiś czas pojawia się jakiś ślad związany z jego postacią. Niestety nie w kwestii muzycznej, choć jednorazowym przebłyskiem była zwrota podczas hot16challenge2. Wujek Konon średnio raz w tygodniu informuje, że tym razem to już na pewno Kuban. Niech w końcu tak będzie. Miało być jednak o albumie, nie wykonawcy. Co się będę rozpisywać – nie masz CD Cozamixtape w domu, nie nazywaj się fanem rapu, ale spodziewaj się, że wyłożysz na niego 5 stów. Chyba, że masz na imię Kamil, to wystarczy 280 zł, bo za tyle jest na Allegro krążek z dedykacją.


Avi – Zbiór pieśni/Spis Dzieł Sycylijskich


Zarówno Zbiór pieśni, jak i Spis Dzieł Sycylijskich, mają podobną otoczkę. Ceny wahają się od 4 do 6 stów, nakład został wyprzedany i teraz trzeba się męczyć, by wyłapać fizycznie dwa albumy z trylogii Kamila z Raszyna. Kiedyś byłem szczęśliwym posiadaczem Spisu, który dostałem w ramach pisania dla HHNS. Po kilku miesiącach wydymali mnie w pracy, przez co zostałem bez grosza, a czynsz za pokój sam by się nie opłacił... Avi, z tego miejsca chciałbym podziękować. Przyczyniłeś się do tego, bym miał gdzie spać. Jak wleci dodatkowy kwit, to kupię Spis, słowo.


Bonus BGC x Bodychrist – Wyższy Stan Łazarskiej Świadomości



Bezcenny krążek, nawet z tym nie handluj. Oddałbym nerkę, by trafił do mojej kolekcji. Cały nakład (100 szt.) wykupił jednak Tede i nie wiadomo, gdzie obecnie znajdują się te rapowe artefakty. GTA: Poznań tam szło pełną parą. Tede kupił płyty, Peja zablokował za to Bonusowi dostęp do sali prób, on sam jeszcze wcześniej nagrywał diss na Tedego (czy może to było już później, nie mam pojęcia). Podobno Bonus miał wyłożyć 50 koła na gościnną zwrotkę Jacka. Niestety ostatecznie do tego nie doszło. Za to Bonus zagrał na jego urodzinach.


Taco Hemingway – Young Hems

Filip rapował kiedyś po angielsku, ale szło mu kiepsko, więc przerzucił się na łatwiejszą grupę. Young Hems to pozostałość po czasie, kiedy jeszcze nie rapował o warszawskich stacjach metra i czarnych płaszczach, czarnych rurach, no i czarnych Roshe'ach. Minialbum kiepski, ale z racji tego, w jakim miejscu jest obecnie Filip, cena tego "białego kruka" nie powinna nikogo dziwić. Może nie 6 zer, ale 6 stówek.


Filipek – Novum, Czyli Jak Zrobić Mixtape Bez Słabej Linijki

95 rocznik i na plecach kilkanaście płyt. Robiłoby wrażenie, gdyby nie fakt, że większość jest do wyjebania. Zanim jednak zrobicie na półce porządki, sprawdźcie dokładnie, czy gdzieś tam nie leży zakurzone "Novum" od Filipka. Mimo wszystko trzy stówki za tę płytę wydają się być rozsądną ceną, w końcu dostajemy instrumental przeplatany ze słowami. Bit swoje, Filip swoje. Nie chce się jednak więcej czepiać Marcinka (ty nawet zamiast nazwiska masz imię, bo przekonałem się, że to dobry chłopak jest, dzień dobry na klatce mówi. Musiał się jednak tutaj pojawić ze względu na to, że "Novum" obecnie jest warte więcej, niż cała jego dyskografia dostępna na QueShopie. Jeszcze t–shirt byście wyłapali...


Dwa Sławy – Nie wiem, nie orientuję się

Jak już ogarnąłeś, że Dwa Sławy to nie jest jeden raper, to warto dowiedzieć się, po ile chodzi ich debiutancki album. Nie wiem, nie orientuję się wyszło w 2012 r., więc ufając prognozom kalendarza Majów, mógł być to także ich ostatni. Astek i Rado jednak radzą sobie cały czas całkiem nieźle, a ich pierwszy krążek da się kupić obecnie wyłącznie z drugiej ręki, a jego cena wynosi ok. 300 zł.


Quebonafide – No To Bajka EP

Teoretycznie powinienem ustawić to jakoś chronologicznie, lecz w praktyce rzucam te albumy, które przyjdą mi do głowy. Fajnie by było, gdyby nikomu to nie przeszkadzało, a jeśli jednak pojawią się problemy, to jest kilka fajnych zestawień po wpisaniu "Najdroższe polskie albumy" w Google, więc odsyłam. Ostrzegam tylko, że będą to suche informacje. Dla niektórych to lepsza opcja, dla tych, którzy przeczytali w życiu więcej, niż dwie książki, nuda. Chcąc kupić EPkę "No To Bajka" od Que, należy odłożyć tyle, co za porządne skoki. 3-5 stówek i dostajesz projekt Kuby i Matheo inspirowany magicznym światem Disneya. Pojawił się też tam gościnnie Sobota (ble), Solar, Żabson, Wac Toja...

No i Popek i Wini, więc lepiej bez butów chodzić i takie cudo mieć w swojej kolekcji. Wlepy też są, a nawet wyjątkowa talia kart.



Gospel – Piski, Zyski i Wytryski

Jest wiele droższych płyt, a już z pewnością o wiele więcej jest płyt lepszych. Stryjek Gospel musiał się tu jednak znaleźć ze względu na to, że ktoś jest gotów zapłacić ponad 100 zł (już ponad 20 zł by mnie zdziwiło) za twórczość naczelnego polskiego popaprańca. Piski, Zyski i Wytryski chodzą na Allegro po ok. 200 zł (ludzie to naprawdę kupują, czasami monitoruję aukcje). Podczas wywiadu z Gospelem zapytałem o to, czy nie myślał o dotłoczeniu krążków, skoro cieszą się takim uznaniem. Chłop strasznie się zdziwił, gdy rzuciłem mu cenami. Nie wiedział, że ktoś tyle za to może wyłożyć. Nie wiedział też, jak umieścić swoją "twórczość" na Spotify. Myślę, że nawet nie wie, że nie potrafi rapować...


Lekką ręką wymieniłbym jeszcze "–naście" tych albumów, ale słuchacze rapu i tak zazwyczaj mają problem z przeczytaniem tekstu, który ma powyżej kilku tys. znaków (nie obrażam WAS, tylko NAS, bo sam przeglądając rapowe portale ograniczam się do leadu i może dwóch kolejnych akapitów). Nie jestem również rzetelnym źródłem o które można się oprzeć, gdy zechcecie pochwalić się wiedzą wśród ziomków i wymienić, jakie krążki rzeczywiście są najdroższe. Pozostaje czekać na łzy obrońców hibhobu, że przecież jestem chujem, bo nie wymieniłem chociażby albumu "Dinal – W strefie jarania i strefie rymowania" czy Obóz TA – Kochamy"

No cóż, bycie chujem zobowiązuje.